27.02.2015

Katy Perry The Prismatic World Tour



To było wielkie, spektakularne show ! Prawdziwe show zachodniej gwiazdy muzyki POP.  Katy mimo swojej wielkości, nie zapomniała o jednej ważnej rzeczy, że jest takim samym człowiekiem jak jej fani. Miłość, którą daje swoim fanom widać na odległość.
Przyznam szczerze, że nie do końca balony, latające motylki czy przebieranki za koty, należą do mojej estetyki, lecz nie ma nic w tym złego. Zwłaszcza, że największą grupą odbiorców Katy są dzieci w wieku 14-16 lat.
Miło, że Polska coraz częściej znajduję się na mapach każdego turne zachodnich gwiazd. Lecz niestety nasz kraj jest traktowana jak wizyta jedna z wielu. Aby zagrać, zaśpiewać i bye. Katy pokazała, że traktuje każdy swój występ poważnie. Od samego początku do końca dała z siebie 100%.
Show było przepełnione bardzo dużą ilością efektów specjalnych i wizualizacji. Nie było chwili na nudę. Wszystko fantastycznie ze sobą grało. Nawet wokal Katy, do którego w występach live można mieć małe zastrzeżenia, nie raniły naszych uszu. Nie żebym uważał, że Katy nie umie śpiewać, bo co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Po pierwsze uwielbiam jej akustyczne występy, a po drugie przekonałem się o tym na koncercie, gdzie zaśpiewała m.in "Thinkig of You" czy "By the Grace of God".
Mimo całej sympatii jaką darzę, po koncercie Katy, według mnie nie najlepiej  radzi sobie z choreografią. Mimo prostych układów i partnerowań, było to wszystko dość nieudolne.
Ogromnym plusem była długość całego show, bo ok. 2,5 h. Czas ten minął niespodziewanie szybko.
Od zakończenia koncertu największe rozważania mam nie nad twórczością Katy i nad całym show, lecz główie nad jej sposobem bycia i nad jej przecudowną osobowością. Po prostu, bardzo wzruszające jest widzieć gwiazdę takiego formatu, która zdaje sobie sprawę z tego, że wszystko co ma powinna zawdzięczać swoim fanom. Bo nie ma co ukrywać, można mieć niezwykły talent, lecz bez grupy wsparcia, daleko się nie zajdzie.
Na scenie zagościły dwie dziewczynki, z którymi Katy zrobiła sobie zdjęcie. Artystka znalazła, podczas całego show, czas na autografy, dostała zaproszenie na imprezę urodzinową do Zakopanego od swojego nastoletniego fana. Do dziś, wielu z nas, słyszy jak Perry mówi w języku polski "kocham cię" i "dziękuję". I myślę, że właśnie ten długi czas, który poświęciła na interakcję ze swoimi fanami, wyróżnia jej show na tle innych, które mogliśmy oglądać w Polsce.
Także myślę, że muzyka Katy Perry będzie gościła dość często na moich imprezach, bo jest niezwykle zabawna. A ja może nie stanę się #KatyCats, ale na pewno staję się fanem osobowości Katy, która jest naprawdę fantastyczna.
Muszę wspomnieć jeszcze o samych organizatorach koncertu, którzy niestety dali ciała na całej linii. Głownie ze względu na podział widowni. Okazało się, że wcale nie było trzeba kupować biletu za ponad 300 zł by być w strefie Golden Outside, ponieważ brak barierek, które oddzielały by strefy, Golden Outside pomieszał się z Płytą i takim sposobem zapłaciłem dwa razy mniej (bo miałem bilet na płytę za 169 zł) a całe show oglądałem z pozycji Golden Outside, czyli tuż pod sceną.
Wrzucam całą setlistę z koncertu. Zdjęcia i filmiki znajdziecie na moim instagramie i na facebooku.